piątek, 20 stycznia 2012

Rozdział 25

Przetarłam śpiące jeszcze oczy i podniosłam się na łokciach. Spojrzałam na obok leżącego chłopaka i uśmiechnęłam się lekko. Jak jeszcze wczoraj mogłam pomyśleć, że Kamil jest od niego lepszy? Jak mogłam dopuścić do siebie taką myśl? Spędziłam z tym człowiekiem zaledwie parę godzin, a tutaj, obok mnie leżał chłopak, z którym spędziłam tysiąc razy tyle. I jak niby mogłabym zastąpić Deana Kamilem? Nie ma takiej mowy!
- Co się tak patrzysz? - zapytał, nie otwierając oczu. - Pozwolił ci ktoś?
Oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Usiadłam po turecku i odwróciłam się tak, by siedzieć na przeciwko niego.
- Musimy porozmawiać – powiedziałam poważnym tonem.
Chłopak lekko wystraszony spojrzał na mnie.
- Mam się bać?
- Nie, chociaż... - zaśmiałam się, widząc jego twarz. - No przestań!
- Dobra, załóżmy, że wiem o co ci chodzi – usiadł i zaczął intensywnie myśleć. - Przecież wczoraj cię za to przeprosiłem.
- No tak, ale chcę, żebyśmy sobie wyjaśnili. Nie skończyliśmy chyba wczorajszej rozmowy... - zamyśliłam się, po czym zaśmiałam cicho pod nosem. - Co czułeś, gdy dostałeś sms-a?
- Aaa, to tu jest pies pogrzebany! - zaśmiał się, a następnie zaczął mnie gilgotać.
Próbowałam się wyrwać, ale nic to nie dało. Dean w ciągu dalszym gilgotał mnie, nie pozwalając złapać przy tym powietrza.
- Dobra, powaga – powiedział do siebie i usiadł z powrotem. - Co czułaś, gdy Emily ci powiedziała, że idziemy z Niną?
- Możesz nie zmieniać tematu? To jest moje pytanie, na które teraz odpowiesz – byłam z siebie dumna, że mam czym go zgasić.
Zaśmiał się i pochylił się nade mną.
- Właśnie do tego dążę – zrobił minę 'i co teraz powiesz?'. - Więc odpowiedz.
Odsunęłam się od niego i wstałam, by chwilę później nie mówiąc nic, przejść do łazienki i wziąć szybki prysznic. Ubrałam na nogi ciemne rurki, wyciągnęłam zwykłą szarą koszulkę i związałam włosy w koka. Wchodząc do pokoju zauważyłam na łóżku Sophie, która podskoczyła, gdy tylko mnie zauważyła.
- Savannah! Do ciebie to nawet dodzwonić się nie można! - naskoczyła na mnie i pociągnęła za sobą na łóżko.
- O co chodzi? - zdezorientowana patrzyłam na nią jak na idiotkę.
- O mój Boże, ty naprawdę niczego nie wiesz!? - można powiedzieć, że krzyknęła.
- Powiesz mi w końcu? - powoli niecierpliwiłam się.
Dziewczyna nabrała powietrze do ust, po czym powoli je wypuściła zamykając przy tym oczy. Zwariowała?
- No co? Pomaga! - odpowiedziała na moją pytającą minę. Nie czekałam długo, bo kiedy zmieniłam wyraz twarzy i ona się zniecierpliwiła. - Dean ma dzisiaj urodziny!
W pierwszej sekundzie, gdy to usłyszałam – zmroziło mnie, ale chwilę później spróbowałam metody koleżanki na uspokojenie i po odliczeniu powoli w myśli do 10, doszłam do wniosku, że to może być prawda, tylko skąd ona wiedziała?!
- Który dzisiaj? - zapytałam jej.
- No 5 luty, niedziela – po chwili zastanowienia odpowiedziała.
- Szlak by to trafił! - wstałam i podeszłam do okna. Czyli jednak, mój chłopak ma dzisiaj urodziny, a ja nie mam prezentu, ani planów na jej zorganizowanie. - Skąd wiedziałaś?
- No... Facebook robi swoje – wyszczerzyła (pozdrowienia dla Oli;*) się i podeszła do mnie. - Ale się nie martw, przyszłam tylko powiedzieć, że na wieczór wszystko będzie gotowe, a ciebie poinformować, żebyś przyprowadziła go do tej dyskoteki 'Manhattan' o 20. Okej?
- Dziękuję, jesteś kochana – przytuliłam się do niej, a chwilę później opuściła mój pokój śmiejąc się pod nosem.
Z jednej strony jestem jej za to wdzięczna, a z drugiej to byłam na nią lekko wkurzona, że mnie tak wystraszyła. Super, nie ma to jak zapomnieć o urodzinach chłopaka. Dobra... Dajmy na to, że nie wiedziałam.
- Ej, Sav, ty naprawdę nie wiedziałaś – odezwał się mój wewnętrzny głos.
Dobra, przyznam, że nie wiedziałam, ale to chyba lepsze nie? Bo skąd miałam wiedzieć? Więc nikt nie może mi zarzucić, że zapomniałam. Jestem czysta.
Położyłam się na łóżku z laptopem i otworzyłam facebook'a. Jednak Sophie miała rację, chociaż w jednym ten portal był dobry. Od dzisiaj jest to moje nowe postanowienie: wchodzę na facebook'a codziennie rano, by wiedzieć kto mu urodziny. Dobra, bo już całkiem świruję.
Kiedy już ogarnęłam wszystkie strony internetowe, wyciągnęłam z garderoby torbę i włożyłam do niej potrzebne mi rzeczy. Zeszłam na dół, modląc się tylko, by nie było tam Deana.
- Cześć mamo – uśmiechnęłam się do siedzącej w salonie kobiety, która właśnie oglądała bajki razem z Emily. - Wychodzę, będę za jakąś godzinkę.
- Czekaj, czekaj – rodzicielka wstała i podeszła do mnie. - Coś się dzieje?
- Nie, po prostu muszę wyjść na miasto. A gdzie Dean? - spojrzałam na nią pytająco, po czym rozglądnęłam się po salonie.
- Wyszedł gdzieś niedawno. Znowu ci dilerzy? - lekko wystraszona patrzyła na mnie.
- Nie mamo, ci dilerzy pewnie już dawno o nas zapomnieli – zaśmiałam się nerwowo.
- Doba, leć – pocałowała mnie w policzek i wróciła do oglądania bajek.
Czy między nami było tak jak dawniej? Hmm, a czy kiedykolwiek było tak jak jest teraz? Nie. Wydaje mi się, że teraz jest odrobinę lepiej. Przyznam, kiedy również dogadywałyśmy się nieźle, ale gdy tylko na horyzoncie pojawiał się jakiś jej facet, całe nasze starania legły w gruzach i za każdym razem trzeba było zaczynać od początku. Więc teraz mam nadzieję, że będzie lepiej. Powinno być lepiej. Jeszcze zobaczymy.
A co do dilerów. Właśnie, co z nimi? Już dawno nie słyszałam od Deana, by znowu nam grozili. Dawno czyli ile? Dokładnie tydzień. Ta, bardzo dużo. Coś mi się wydaje, że oni tak szybko nie zapomną o nas. Oczywiście lepiej by było, gdyby zajęli się inna sprawą. Przecież Dean nie jest jedyny, ale trochę ich rozumiem. Przecież zaciągnął się u nich, pewnie na sporą sumkę, bo dokładnie to nie wiem na ile. Sama bym ścigała takiego typa. Dobra, ogar, teraz muszę się skupić na prezencie. 

Dochodziła 15, a ja właśnie wracałam z małych zakupów. Mówiąc małych, chodzi mi o prezent dla Deana i oczywiście nie zapomniałam o sobie. Kupiłam jakieś ciuchy przy okazji, nawet dla Emily coś się znalazło. Uwielbiam chodzić na zakupy, a szczególnie, gdy mają być związane ze mną. Dobra, ale dość rozmyślania nad błahostkami, czas najwyższy zająć się poważniejszymi sprawami, między innymi... doprowadzić swój wygląd do porządku. Oj, za dużo jest mnie, możliwe, ale co? Niech mi ktoś powie, że nie mogę o siebie dbać. Oczywiście z umiarem.. 
Weszłam do domu i od razu pokierowałam się do swojej sypialni. Minęłam salon, gdzie mama z Emily bawiły się, tym razem lalkami. Nie wiedziałam, że moja mama jest wierną fanką zabaw, nie pomijając bajek, bo ostatnio to dzień w dzień ten kanał gości na naszym ekranie. 
Położyłam zakupy na łóżku i szybko przebrałam się w dresy. Kiedy już miałam nałożoną maseczkę na twarzy, usłyszałam pukanie. Otworzyłam oczy i wymruczałam "proszę" co było niewyraźne, ponieważ kiedy dużo mówiłam, mając maseczkę na twarzy wydawało mi się, że ona w pewnym momencie pęknie. Maseczka razem z twarzą! Wiem, fuj. Okej, zapomnijmy o tym.
Jak się okazało do pokoju wszedł Dean.
- Po co pukasz? - spojrzałam na niego, lekko się krzywiąc, ale niedługo, bo maseczka przypominała, że jest na mojej twarzy. 
- Co ty robisz? - odpowiedział pytaniem na pytanie. 
- Relaksuje się - zamknęłam oczy i wróciłam do relaksacji. - Idziemy dzisiaj na dyskotekę. 
Przez chwilę nic nie mówił, po czym zdziwiony zapytał:
- W niedzielę? 
- Coś się nie podoba? Jak nie, to sama pójdę - wstałam naburmuszona i przeszłam do łazienki, by zmyć to coś.
Po opłukaniu twarzy i po wykonaniu jeszcze innych poprawek, weszłam do pokoju gdzie na łóżku leżał Dean ze swoim prezentem. 
- Człowieku, musiałeś? - usiadłam obok niego.
Zaśmiał się cicho, po czym dokładnie zaczął oglądać prezent. 
- A.. czy ta litera oznacza to, co mam na myśli? - zaśmiał się cicho, obracając w dłoni łańcuszek z literką "S".
- Nie wiem co masz na myśli? - uśmiechnęłam się, kładąc się obok. 
- No... seks. - spojrzał na mnie niepewnie, a widząc moją zdezorientowaną minę wybuchnął śmiechem. - Żartowałem, kochanie - nie mógł powstrzymać śmiechu. 
- Bardzo śmieszny żart, haha - skrzywiłam się w jego stronę i usiadłam. 
- Przestań. Przecież wiesz, że żartowałem - pomimo, że próbował być poważny, śmiał się dalej. - Dziękuję.
Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się lekko. 
- Dobra, szykuj się, bo za dwie godziny wychodzimy - powiedziałam w jego stronę, po czym wyszłam z pokoju i przyłączyłam się do zabawy z mamą i Emily.







więc rozdział bez żadnej akcji, czy czegoś,
no, ale trzeba trochę odczekać. :D 
obiecuję, że w kolejnym będzie coś się działo! 
i i i nie wiem kiedy kolejny : c 
dobra, baj ;* 
<3

podpisano: crazydream

34 komentarze:

  1. Świetne :D
    Ciekawe co się będzie działo!
    Jesteś mega <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre było z tym medalikiem...sex?8D(no jasne lećmy do sypialni-okno xD) Dzięki za pozdro ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. niech jeszcze następny rozdział będzie jakiś słodki :D:D:D
    o tak <3 uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. pisz nowe , proszę :*
    uwielbiam Twojego bloga !

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem fanką twojego bloga, po prosty bisty jest : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurde, zajebiste to jest, dziewczyno! Siedziałam do trzeciej nad ranem i czytałam obydwa Twoje opowiadania. Kocham to <3 Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Too jest boskie .! A Twoje pierwsze opowiadanie .? No po prostu wymiata. Czekam na kolejny rozdział, mam nadzieję, że nie za długo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, pierwsze opowiadanie było niesamowite.!
      Zakochałam się w nim, w twoim blogu, w twojej wyobraźni.!
      Uwielbiam Cię.
      ii zapraszam do siebie.-dopiero zaczynam i nie mogę się z tb równać. ale miło było by znać twoją opinię na temat mojego opowiadania.
      http://fucckyeaa.blogspot.com/
      _________
      Pozdro. Będę tu często wpadać. -Jestem twoją fanką.
      mała.

      Usuń
  8. niedawno zaczęłam czytać , jest świetny , proszę cię informuj mnie na gadu 5644151 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam to czytać.! Z nie niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, mam nadzieję, że niedługo dodasz. ;** ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. talenciaro! Codziennie po kilka razy sprawdzam czy jest cos nowego. A tu lipa ;( czekamy na nowy, genialny rozdział ;D
    :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest po prostu super. Chcę więcej ; *

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham twoje opowiadanie o Savannah i Deanie ;) jest świetne, w jeden dzień przeczytałam wszystko + zaczynam czytać o Julii ;)
    Bardzo mi się podoba jak piszesz, jestem pod ogromnym wrażeniem ;D :P
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham postać Sophie! jest podobna do mnie ^^
    wbijaj również na moje opowiadanie! :>
    http://iloveharryandtwixes.blogspot.com/2012/02/prolog.html

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  15. Super blog moja droga oby tak dalej. A tak z ciekawości zostawiam ci tu adres mojego bloga jestem ciekawa czy ci się chociaż troszkę spodoba. :3
    P.S Czekam na rozdział :3

    adres bloga: http://z-pamietnika-dziwnej-otaku.blogspot.com/ i http://moj-rysunek-zycia.blogspot.com/

    życzę weny i dużo inspiracji :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam całego bloga, również wcześniejsze opowiadanie i muszę stwierdzić,że jesteś wielka.
    Nie jestem fanką czytania, a ty mnie normalnie do tego zmusiłaś, pierwszy raz czytanie dało mi taką frajdę. ;)
    Pisz następny rozdział bo nie mogę się doczekać ;* ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. o matko! to jest genialne
    bosz dawaj nextaaa bo nie wyrobie tu
    w jeden wieczor przeczytałam to i zaraz chyba oślepne, ale co tam
    ubóstwiam cie normalnie noo
    heh jak mozesz wpadnij do mnie i ocen :D taka małe reklama hah
    http://www.when-the-sun-goes-down-smiley-loove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. kiedy następny rozdział ? ; >

    OdpowiedzUsuń
  19. jest boski !
    również zaczynam pisać bloga .
    http://sztukajestmiecwyjebane.blogspot.com/ -- > zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  20. KIEDY KOLEJNY ROZDZIAŁ ???

    OdpowiedzUsuń
  21. Pisałam już, że ten blog jest genialny, ale napiszę to jeszcze raz, a więc Twój blog jest genialny, a opowiadanie zarówno to jak i poprzednie jest : cud , miód & malinka . x D
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, mam nadzieję, że go dodasz niedługo. : D
    Nie lubię spamować, ale jakbyś miała ochotę to zapraszam na mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  22. kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  23. Krótki komunikat:
    Więc nowy rozdział za dwa tygodnie, nie jestem pewna, ale najprawdopodobniej. Wytłumaczę wszystko kiedy wrócę.
    Przepraszam, że dwa miesiące musiałyście czekać, nadrobię kiedy wrócę ;**
    Pozdrawiam ;** <3

    OdpowiedzUsuń
  24. cudowne opowiadanie :)
    Uwielbiam je <3

    OdpowiedzUsuń
  25. jesteś genialna, nie mogę się doczekać kolejnego wpisu, pozdrawiam; * ; )

    OdpowiedzUsuń
  26. Love
    prosze zobaczcie mój
    http://nowa-historia.blogspot.com/2012/05/pierwszy.html

    OdpowiedzUsuń